Nigdy wcześniej nie byłam w żadnej bliższej relacji z facetem. Byli koledzy, ale we friend-zone. Żadnych kiss kiss. Żadnego trzymania się za rączki i maślanych oczu. Żadnych latających motyli. Nemo. To nie znaczy, że brakowało mi śmiałości. Albo że czułam desperację. Po prostu wiedziałam, że po męża nie pójdę jak po grzyby. Przemoc jest przemocą, a psychiczna, której się dopuszczasz, jest wręcz gorsza od fizycznej. Policzek dla faceta jest dużym upokorzeniem, upodleniem, a Ty egoistycznie już zaczęłaś myslenia. Przede wszystkim - chyba rzeczywiscie go NIE kocham.Sama to juz od dawna podejrzewalam, ale nie chcialam sie do tego sama przed soba przyznac. Rozwod nie wchodzi w gre z przyczyn praktycznych, albo bylby bardzo skomplikowany.Chce go zdradzic, zeby miec troche radosci w zyciu.Temat "dlaczego chce zdradzic w gruncie rzeczy porzadnego Mam prawo zdradzic zone?? sears31 22.01.09, 17:37 Czy mam prawo zdradzac zone jezeli Ona nie daje mi tyle seksu ile ja chce???ja . Zdradziłam męża i co dalej? Czy ten związek można jeszcze naprawić? “Zdradziłam męża” – tak zaczyna się wiele wpisów na kobiecych forach. Problem jest powszechniejszy niż się wydaje, choć zgodnie ze stereotypem, to głównie mężczyźni zdradzają. Jednak niewierność zdarza się także kobietom i często znajdują się one w sytuacji nie do pozazdroszczenia, co więcej nie bardzo mogą liczyć na czyjekolwiek wsparcie czy zrozumienie. Zdrada powoduje wiele cierpienia, a odbudowanie utraconego zaufania w związku nie zawsze jest możliwe. Jednak namysł nad przyczynami i konsekwencjami zdrady jest bardzo wskazany. Podpowiadamy jak przebrnąć przez to trudne doświadczenie. Zdrada niejedno ma imię - jakie są jej rodzaje i czy można wybaczyć? Zdradziłam męża, on chce rozwodu Poważną konsekwencją zdrady może być rozwód, często z orzeczeniem o winie, co może powodować problemy z podziałem majątku czy prawem do opieki nad dziećmi. Zdradzony partner przeżywa ból, często nie widzi szans na pojednanie i dąży do rozstania. Warto zrozumieć, jak się czuje w tej sytuacji i nie oczekiwać, że wybaczenie nastąpi szybko, a związek naprawi się jednym “przepraszam”. Jak dowodzą psychologowie, po zdradzie związek może też stać się silniejszy i o wiele bardziej satysfakcjonujący – na wszystko potrzeba jednak czasu i pracy obojga partnerów. A ta praca zaczyna się od zrozumienia przyczyn, które popchnęły nas ku zdradzie. Przyczyną zdrady mogła być mniej lub bardziej przelotna fascynacja innym mężczyzną, ale także kłótnie, rutyna i brak czasu dla siebie lub niesatysfakcjonujący seks czy brak bliskości w małżeństwie. Zdrada jest bowiem najczęściej konsekwencja nierozwiązanych małżeńskich problemów. Zrozumienie, co było motywacją do zdrady, pozwoli szczerze powiedzieć o tym mężowi. Szczera rozmowa o przyczynach zdrady to podstawowy warunek pojednania. Wzięcie na siebie odpowiedzialności za swój czyn – bez względu na to jakie były jego przyczyny – to kolejny konieczny warunek. Dopiero wtedy można zacząć pracę nad tym, co można w związku naprawić, by dalej być razem. Jeśli wiesz, że chcesz ten związek utrzymać, poprosisz męża o drugą szansę i będziesz gotowa na trud pracy nad związkiem, być może uda uniknąć się ostatecznego rozstania. Jednak odbudowanie równowagi i utraconego zaufania w związku będzie trwało. Dziewięć rzeczy, których nie wolno ci zrobić, gdy dowiesz się o zdradzie Zdradziłam męża i jestem w ciąży Konsekwencją zdrady może być także ciąża. To sytuacja szczególnie trudna i skomplikowana, ponieważ dotyczy w bardzo istotny sposób życia wszystkich zaangażowanych w zdradę osób. A także ewentualnego dziecka, które może się w wyniku tej zdrady pojawić na świecie. Najgorszą decyzją z tej sytuacji byłoby wmawianie mężowi, że to jego dziecko. Takie kłamstwo może mieć w przyszłości bardzo poważne, nawet tragiczne konsekwencje. Jeśli zdradziłeś i jesteś w ciąży z innym mężczyzną, uzyskanie przebaczenia męża i utrzymanie związku może też okazać się niemożliwe. Jednak siła miłości bywa wielka i zdarza się, że mąż wybacza zdradę, a nawet uznaje cudze dziecko, które wychowuje jako swoje. Wiele zależy tu od relacji partnerów, szczerości między nimi i gotowości, by naprawić wszystko, co się w związku popsuło i doprowadziło do tak ogromnego kryzysu. Niekiedy ciąża jest wynikiem przelotnego romansu i wówczas ojciec dziecka przeważnie dąży do “pozbycia się problemu”, sugerując usunięcie niechcianego płodu. Decyzja należy tu do kobiety, do tego na co sama jest gotowa i jak będzie się czuła z konsekwencjami. Bywa też tak, że mężczyzna, z którym zdradziłaś męża jest gotów na prawdziwy, poważny związek, a także na ojcostwo. Odebranie mu prawa do tego byłoby równie nieetyczne jak udawanie przed mężem, że to on jest ojcem. Ciąża w wyniku zdrady wymaga trudnych, często ostatecznych decyzji i szczerości wobec samej siebie a także wobec obu zaangażowanych w sytuację mężczyzn. Zdradziłam męża – jak to naprawić? Jeśli wiesz na pewno, że zdrada była pomyłką i zależy ci na odbudowaniu twojego małżeństwa, jesteś też gotowa na pracę nad sobą i związkiem, to nie trać nadziei. To naprawdę może się udać! Najważniejsze pytanie brzmi, czy potraficie ze sobą rozmawiać i dyskutować o wszystkich problemach? Jeśli tak, to bardzo dobrze – bez swobodnej komunikacji nie będziecie w stanie odnowić waszego związku. Jeśli sami nie potraficie się ze sobą dogadać, ale czujecie, że potrzebujecie pomocy neutralnej osoby, możecie pójść razem do psychoterapeuty. Rola specjalisty, który będzie miał obiektywne spojrzenie na całą sytuację, może okazać się nieoceniona – warto jednak pamiętać, że terapia nie gwarantuje sukcesu bez prawdziwej chęci odnowienia związku przez obu partnerów. Na terapii małżeńskiej nauczycie się nie tylko słuchać, ale i słyszeć siebie nawzajem, a w konsekwencji – wzmocnicie waszą więź i ustalicie wspólne priorytety na nowo. Dramat zdradzanej żony: czy powinna porozmawiać z kochanką męża? Na wstępie wspomnę, że nie liczę na to, że ktoś będzie mnie żałował, bo nie o to mi chodzi, nie oczekuję również "głaskania po główce" i mówienia, że będzie dobrze, bo to tylko czas pokaże. Piszę, bo zależy mi na tym, aby ocenił to ktoś "z boku" nie znając osobiście mnie, ani mojego małżonka, jedynie oceniając zaistniałą sytuację. Będzie tego trochę, więc chętnych do udzielania jakichkolwiek wskazówek, wskazania kierunku dalszego postępowania proszę o uważne zinterpretowanie i subiektywną odpowiedź. Czuję, że wariuję! Ale może od początku.... Jestem DDA, matka, ciotka, dziadek i po części ojciec (długa i dziwna historia) są/byli alkoholikami. Awantury, szarpaniny, były na porządku dziennym, nie rzadko interweniowała policja. Do tego w naszym mieszkaniu często pojawiały się osoby trzecie nadużywające alkoholu i wszczynające awantury. Moje samookaleczanie. W tym temacie raczej dłużej nie ma sensu się rozpisywać, bo w zasadzie istotą, rzeczy jest, aby podkreślić, że jestem DDA. Po kilku nieudanych związkach poznałam człowieka, który wydawał się być normalny.. Byłam z nim lat, długo pisaliśmy ze sobą online, dzieliło nas ok 70km, można powiedzieć, że zanim się z nim spotkałam już byłam zadurzona (miałam 16 lat). Po długich rozmowach online i telefonicznych nadszedł czas spotkania, na którym zostałam przymuszona do seksu w miejscu publicznym, jednak jak na tę porę roku (zima) pustym. Za chwilę były przeprosiny, tłumaczenie, że to nie tak miało wyglądać, ale że jestem atrakcyjna i bla bla bla...ale do meritum, zapomniałam i chciałam dalej znajomość kontynuować. Podczas całego związku wylałam morze łez, było straszenie odebraniem sobie życia, jak odejdę i tak w zasadzie cały związek polegał na płaczu, przeprosinach, kłótni i znowu zgodzie. Zdradził mnie kilka razy, ale byłam tak zakochana, dodatkowo sytuacja rodzinna nie dawała mi normalnie funkcjonować, wybaczyłam i starałam się żyć dalej.. Później niespodziewana ciąża. Po urodzeniu córki było wręcz wzorowo, powiedziałam co mi leży na sercu i że koniec dziecinady i pora rozpocząć dorosłe życie. Było dobrze do czasu.. Było już coraz gorzej, chciałam odejść. Później poznałam mojego obecnego Męża, zaakceptował córkę i zaczął traktować jak swoje dziecko, wiedział o sytuacji w domu i chciał mi pomóc po 3 miesiącach zamieszkaliśmy razem, po miesiącu od zamieszkania zmieniliśmy stancję na mieszkanie u mojej babci, gdzie życie nie było usłane różami, ciągłe czepianie się, Mąż wracał z pracy, a ja przesiadywałam u babci, bo w końcu pozwoliła nam za darmo mieszkać, to trzeba z nią trochę czasu spędzić, Mąż się wściekał, że ciągle mnie nie ma, że to, że tamto..miał rację, ale musiam, bo w końcu nie interesował nas ani czynsz, ani opłaty..więc akurat na wszystkie potrzebne wydatki nam starczało. Sytuacja u dziadków była coraz bardziej napięta, Mąż zaczął nadużywać alkoholu, były kłótnie, płacz, trzaskanie drzwiami. Gdy odkuliśmy się trochę finansowo, zdecydowaliśmy, że uciekamy stamtąd, bo tak dłużej żyć się nie da. Poszliśmy na stancję, na stancji alkohol również często towarzyszył w naszym życiu, też piłam, nie zaprzeczę. Nie raz awantura była przeze mnie, ale i Mąż nie był bez winy. Mąż tłumaczył, że musi odreagować, bo ma zszarganą psychikę przez mieszkanie u mojej babci. Powiedziałam OK, jest to jakieś wytłumaczenie. I tak żyliśmy, raz lepiej, raz gorzej.. Później nieoczekiwana zmiana stancji, z powodu sprzedaży mieszkania. Wynieśliśmy się.. Było tak samo, raz lepiej, raz gorzej. Mąż chciał przestać pić, ale picie zastapił jakimś wynalazkiem, po którym wyglądał jak naćpany. Zasypiał na stojąco, mówił niestworzone rzeczy, ogólne dziwne zachowanie. Po dlugich namowach postanowił rzucić to świństwo, i znowu alkohol, awantury, wyzwiska, pakowanie i rozpakowywanie, grożenie rozwodem z obu stron. Następnie wypadek samochodowy, po którym sie nie moglam ruszać długi czas, Mąż nie raz zamiast siedzieć ze mną poszedł pić. Sprzedanie wraku auta, dobranie kredytu, kupno mieszkania. Tuż przed wyprowadzką pożar stancji, cudem uniknęliśmy śmierci. Sprzątałam, pakowałam, i płakałam...a Mąż..pił. Wreszcie wyprowadzka, miało być już tylko lepiej...nie dogadywalismy się, Mąż siedział całą noc, do godzin porannych, ja rano wstawałam, a Mąż spał do wieczora, mijaliśmy się, w ciągu dnia kilka krótkich wymian zdań, wieczór, ja idę spać, Mąż wstaje... w między czasie oczywiście alkohol, kłótnie, kłótnie, alkohol...czułam się Mężem i Żoną w jednej osobie. Poznałam kogoś, zaczelismy pisac do siebie duzo smsów, zauroczyłam się? Zakochałam? Poczułam się komuś potrzebna, doceniana, ale nie chcialam zdradzic meza, duzo czasu razem spedzalismy, poczulam sie inna kobietą, jak nie sobą, nie bede sie wdawac w szczegóły, trwało to 2 tygodnie, a wiązał ze mna plany zamieszkania, bycia razem itp. Podobało mi się to, chociaz do konca nie wiedzialam co robię. Stało się, zdradziłam meza 2 razy. Przyznałam się do zdrady, i powiedzialam ze chce to odbudowac jakos, bo zrozumialam ze kocham tylko jego (7 lat razem). Były wyzwiska, placz, obelgi, płacz, krzyk, nieudana próba samobojcza Męża, moja chęć odebrania sobie życia... po ok tygodniu po szczerej rozmowie, powiedziałam, że chyba nie jestem zdrowa psychicznie, bo nie wiedziałam co robię. I to nie jest mydlenie oczu, naprawdę czułam że nie jestem sobą, jakkolwiek to zabrzmi! Powiedział, że mam poradzić się psychiatry, i jesli rzeczywiscie cos mi dolega to jest w stanie mi wybaczyc, i było kilka dni dobrze..powiedzial, ze chyba dopiero teraz mnie tak naprawde kocha, ze wczesniej nie wie co to bylo za uczucie. Kochalismy sie od zdrady 1 raz, zaczelo sie znowu psuc, jak zapytal czy jadlam cos slodkiego, bo nie powiedzialam mu o tym sama, a obiecalismy sobie szczerosc, tylko musial sie mnie zapytac, ale nie zaprzeczylam (mam duza otylosc, chce schudnac ze wzgledow zdrowotnych, ale i takze po to, aby zmienic sie fizycznie, abym nie kojarzyla mu sie ze zdrada). Wierze, ze nie jest mu łatwo, chce to jakos naprawic, ale czuje jak opadam z sil, czy recepta na wybaczenie zdrady jest caly czas wypominane w zlosci i bez zlosci co zrobilam? Cały czas siedzi mi to w głowie, a jak doklada mi do pieca to odechciewa mi sie zyc. Myslalam nad tym bardzo powaznie, aby ulzyc i sobie i jemu, ale jaka krzywde zrobie tym dziecku. Wczesniej nie wspomnialam jeszcze istotnej dla mnie rzeczy, w zasadzie nasze kontakty seksualne ustały ok 3 miesiecy temu, po tym jak po pijaku dobieral sie na moich oczach do mojej ciotki, bardzo mnie to zabolalo. Powiedzial, ze mam nie zwalac winy na niego, bo to tylko i wylacznie moja wina, ze to ja zdradzilam, i musze poniesc kare. Ze mialam dobre zycie, a teraz bedzie mnie pilnowal. Wie, ze nie mam dokad pojsc, wrocic do rodziny alkoholikow? Stancja? Nie stac mnie. Jego tez. Moze jest ze mna na sile, bo nie ma innego wyjscia? Raz tak powiedzial, ale potem tlumaczyl, ze to w zlosci i ze naprawde mnie kocha. Czytałam trochę, obawiam sie, czy to nie borderline (większośc objawów sie zgadza), albo o zgrozo depresja?! Prosze o wypowiedz, jak Wy to widzicie... Dzis kolejny wieczor przeplakany, bo zaczelo siie dogadywanie na ostro, i ze placze na zawolanie. Boze...co robic Nie mam sił.. Co ja narobiłam.. mam dosc tych jego hustawek nastroju, raz sie smieje, raz placze, a raz dogaduje. Gdy powiedzialam, zeby przestał pic, powiedzial ze on nie widzi problemu w alkoholu, tylko ja prowokuje klotnie, bo pije. Bije sie z myslami co dalej robic, probowac ratowac to malzenstwo? Czy juz nigdy nie bedzie normalnie?.... Fifraczyna Liczba postów: 17 26 czerwca 2007, 21:09 Bardzo chciałabym poznać wasze doświadczenia. Może któraś z Was ma przykre doświadczenia na ten temat. Sama jestem w kropce. Moja intuicja podpowiada mi, że mój mąż nie jest ze mną szczery, ale nie umiem tego rozgryźć. Mam przeczucia , że coś Go łączy z szefową. Jest średnio atrakcyjna i starsza od Niego 4 lata, ale dziwnie się zachowuje i ploty krązą. Doradzcie może to tylko moje wymysły? Przyłapałam Go na kłamstwie np. napisała do niego meila , a okłamał mnie, że nic nie dostał. A może to tylko ze mną coś nie tak? AdaMagda 26 czerwca 2007, 21:40 Na szczęście "TEGO KWIATA JEST PÓŁ ŚWIATA" i każdy ma szanse znaleźć właściwego Chłopka! Fifraczyna Liczba postów: 17 26 czerwca 2007, 21:41 Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za opinie. ona 26 czerwca 2007, 22:18 "chlopka" heheJa bym z nim szczerze pogadala a jak się nie uda to moze sprawdz jego telefon, maile, stan gdzies pod jego pracą zeby zobacyzc czy z nią nie wyjdzie i czy to nie będzie podejrzane. To trochę chore ale moze czasem trzeba tak zrobic...tylko zeby się nie dowiedzial, nie zobaczyl Cię bo to beznadziejnie wyjdzie. menevagoriel 26 czerwca 2007, 23:08 wiesz najwazniejsze jest twoje przeczucie. czy np wobec ciebie inaczej sie zachowuje czy nic miedzy wami sie nie zmienilo. bo nawet najlepsi zdrajcy nie zawsze sa wspanialymi aktorami. jedno to klamstwo ale jego stosunek do cviebie jest wazniejszy. Bo wiesz ja np mojego chlopaka nawet dosc czesto (niestety) oklamywalam - zeby go nie denerwowac bo byl bardzo zazdrosny ale oczywiscie go nie zdradzalam. wiec jesli chodzi o tego maila to nie koniecznie moze to byc cos zlego, ale nie zaszkodzi go poszpiegowac. mozesz (jak np pojdzie do lazienki) sprawdzic jego telefon, lbo jak radzila jedna vitalijka wybadac co sie dzieje u niego w pracy jesli kogos znasz. mam nadzieje ze to nic powaznego :))) Julka 26 czerwca 2007, 23:11 Witam! Ja bym ją do domu zaprosila na kolacje ooo i to by był sprawdzian dla nich ...mhhh ja tak zrobiłam i wyszło wszystko na jaw przyszła na kolacje mój maz był miły nie było widac zeby sie szczególnie denerwował baaa ja bym to wyczuła aleee nie była ładna i zadna tam inteligencja przecietna nic więcej ,i wrescie zobaczyłam ja na oczy dokładnieeee ja sobie obejrzałam i naprawde nie było widac zeby ich cos łączyło bo po przyszła by by powiedział ze to jednak głupi pomysł jakby ich cos łączyło to by przyszła z kims tak dla zmyłki :) czasem dobrze pokusic los wierzcie mi kobietki ale na taki problem to zapraszam na Forum...zobacze dokładnie jak sie nazywa i przesle link Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry !! Dołączył: 2007-04-04 Miasto: Warszawa Liczba postów: 122 27 czerwca 2007, 19:32 Męża na zdradzie najlepiej nakryć ...kołdrą:), niech idzie tam gdzie jest mu lepiej Dołączył: 2007-06-14 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 1884 27 czerwca 2007, 19:48 Ja swojego byłego faceta podpuszczałam przez gg.. pisałam do niego z innego nr jako inna panna... i najlepsze jest to ze bardzo chetnie chcial sie umówic... a jak ja go pytałam czy ma kogos na boku albo czy umawia sie z innymi to twaro twierdził ze nie ,, i ze jestem tylko ja... kłamał..kłamal i jeszcze raz kłamał i to przez cały czas.. no i w koncu zerwałam z nim. Avensi 27 czerwca 2007, 22:19 Monikka1976 28 czerwca 2007, 08:16 Julka ma swietny pomysl z ta kolacja!!!Zbaczysz meza reakcje i wszystko bedzie jasne!!!Mam nadzieje ze jestes przewrazliwiona i zycze Ci aby okazalo sie ze sie mylisz;rzeczywiscie moze nie chce Cie denerwowac; wiec nie mowi Ci o niektorych DOBREJ MYSLI -POZDRAWIAM Dołączył: 2007-05-03 Miasto: Brighton Liczba postów: 74 28 czerwca 2007, 10:01 sprawdzaj telefon, archiwum gg, historie przegladarki interentowej-w dzisiejszych czasach czesto romanse rozwijaja sie i trwaja dzieki gdybys znala haslo do jego skrzynki mejlowej...sa nawet specjalne programy do rozszyfrowywania hasel ,do sciagniecia w sieci...a co do naszej, kobiecej intuicji-w moim przypadku nie zawiodla-mialam przeczucie które niestety okazalo sie rzeczywistoscia. Co robić, żeby nie zdradzał? Czy jest sposób na to, by mąż lub życiowy partner był nam wierny? Jak zatrzymać mężczyznę przy sobie? Czy wierni mężczyźni pojawiają się tylko w ckliwych komediach romantycznych? fot. Fotolia „Mój mąż mnie zdradza, znalazł sobie inną. Tak, wiem to na pewno. Coraz mniej, a właściwie wcale nie okazuje mi uczucia, stał się arogancki, opryskliwy”... Ileż takich postów znajdziemy u nas na forum... Dziesiątki, jeśli nie setki. A w każdym prośba o radę: co zrobić, żeby męża zatrzymać przy sobie, żeby nie zdradzał? Pierwszy krok to uświadomić sobie, jakie mogą być powody jego zdrady i próbować im przeciwdziałać już zwczasu, a nie wówczas, kiedy jest już stanowczo za późno. Dlaczego mężczyzna zdradza? Dane są zatrważające. Z badań wynika, że aż 60 proc. mężów przed osiągnięciem czterdziestki dopuszcza się zdrady. Potem, po przekroczeniu tego wieku, zdradzających jest... jeszcze więcej. Naukowcy twierdzą, że wynika to z chęci sprawdzenia się mężczyzny z partnerką dużo młodszą i bardzo atrakcyjną. A ponadto mężczyźni są specyficznie uwarunkowani, co niejako ułatwia im niewierność małżeńską. Skłonność do zachowań agresywnych, do walki, konkurencji, pokonywanie przeszkód i chęć wygrywania to częste czynniki mające wpływ na niewierność. Także zdolność do logicznego myślenia, co ułatwia mężczyźnie manipulowanie ludźmi i tworzenie sprzyjających sytuacji. 6 najczęstszych przyczyn zdrady Niektórzy badacze twierdzą wręcz, że mężczyźni nie są zdolni wytrwać w związku monogamicznym i jest to uwarunkowane biologicznie i związane z dążeniem do zapewnienia przetrwania gatunkowi ludzkiemu. Jednak w wielu przypadkach powtarzają się te same przyczyny, które Aneta Radziejowska, zajmująca się problemem zdrad, usystematyzowała w następujący sposób: zemsta za prawdziwą lub domniemaną niewierność żony; długotrwałe poczucie odrzucenia, brak uczestniczenia w życiu rodziny, która świetnie sobie radzi bez męskiego przywódcy: nie zaspokojone w małżeństwie potrzeby uczuciowe, seksualne lub duchowe; chwilowa potrzeba ucieczki od konfliktów lub problemu, którego nie potrafi się rozwiązać w inny sposób; pragnienie potwierdzenia swej atrakcyjności lub sprawności seksualnej; niezależność – zawodowa i finansowa – żony. Dzieciństwo mężczyzny a późniejsze zdrady Większe problemy z dochowaniem wierności mają podobno także mężczyźni wychowani w rodzinach, w których brakowało miłości, prawdziwej więzi między rodzicami. Chłopiec wzrastający w takiej rodzinie, tworzy potem własne małżeństwo – bez uczuć. Dlatego tak ważne jest poznanie rodziny przyszłego małżonka, a także wiedza o tym, jak był wychowywany. Nie jest to regułą, jednak ma olbrzymi wpływ na kształtowanie się osobowości i wyuczenie pewnych zachowań. Zachowanie kobiety powoduje zdradę mężczyzny? Okazuje się także, że o wiele częściej motywuje mężczyznę do zdrady zachowanie własnej małżonki czy partnerki życiowej. Tak więc kobiety nie są również bez winy, zwłaszcza gdy: nie wykazują zainteresowania dla pracy i innych ważnych zajęć męża, skupiają swoją czułość wyłącznie na dzieciach, przestają dbać o siebie, traktują męża wyłącznie jako osobnika zaspokajającego dobra materialne rodziny. Tak to wygląda tylko w teorii. Z kimś jednak ci mężczyźni zdradzają swoje partnerki, prawda? Ze statystyk wynika, że ok. 50 proc. mężatek też dopuszcza się zdrady. Są to najczęściej młode mężatki, przed ukończeniem 40. roku życia. Tekst: Janusz Świąder

jak zdradzic meza zeby sie nie dowiedzial